Menu
Jerzy Szlachta

Jerzy Szlachta

Flea – łobuz, który stał się gwiazdą rocka. Premiera 13 listopada 2019 r.

 Kultowy basista i współzałożyciel Red Hot Chili Peppers opowiada historię swojego życia.

Z Australii, przez nowojorskie przedmieścia, aż po Los Angeles – w Acid for the Children Flea zabiera czytelników w osobistą i pełną anegdot podróż po miejscach swojej młodości. Opowiada o doświadczeniach, które ukształtowały go jako artystę i jako człowieka, i zaprasza nas do Miasta Aniołów lat 70. i 80., gdzie brud współegzystuje z przepychem, a zabawa jest chaotyczna i niebezpieczna.

Młody Flea chce odseparować się od toksycznej rodziny. Znajduje akceptację w społeczności artystów i ćpunów, którzy podobnie jak on wybrali życie na krawędzi. Imprezuje i kradnie, ale to w muzyce odnajduje prawdziwe ujście dla emocji. Wraz z przyjaciółmi, bratnimi duszami i towarzyszami szalonych eskapad, wpada na pomysł założenia zespołu. Tak rodzi się Red Hot Chili Peppers.

„Moja potrzeba, by mieszać, burzyć i wzniecać ogień, sprzyjała kreatywności. Pieprzyłem system. Chciałem szaleć w tej zwariowanej przestrzeni, w której wszystko było możliwe, być niczym Arthur Rimbaud, gdy nasrał na stół w restauracji”.

 

Acid for the Children to świeży i nietuzinkowy debiut, proza równie zabawna i nieprzewidywalna co jej autor. To napisana przez jednego z najbardziej cenionych muzyków naszych czasów, przepełniona osobistymi wspomnieniami opowieść o dojrzewaniu, a także bezwstydnie szczery list miłosny, którego adresatką jest muzyka.

„Zespół, grupa, gang, chłopaki. Wcześniej byłem tylko ja i Anthony. Dołączenie do zespołu sprawiło, że nagle zyskałem rodzinę. Nasze ambitne marzenia spotkały się, łącząc się w pulsującą masę, z której czerpaliśmy siłę, stając się jednością. To jak rozbijanie obozu i zostawianie świata zewnętrznego poza nim”.

 

16 października, czyli w dniu urodzin Flea, ruszyła przedsprzedaż książki. Można ją zamówić klikając w ten link: http://flea.wsqn.pl/

O autorze i bohaterze:

Naprawdę nazywa się Michael Peter Balzary. Urodził się w Melbourne w 1962 roku, ale większość życia spędził w Stanach Zjednoczonych, głównie w Los Angeles. Od dziecka grał na trąbce, ale światu dał się poznać jako świetny gitarzysta basowy. W 2009 roku opiniotwórczy magazyn „Rolling Stone” uznał go drugim basistą wszechczasów.  

Jest współzałożycielem i kompozytorem Red Hot Chili Peppers, jednego z najważniejszych zespołów rockowych w historii, który sprzedał ponad 80 milionów płyt i siedmiokrotnie zdobywał nagrodę Grammy. W 2012 roku grupa została wprowadzona do prestiżowego Rock and Roll Hall of Fame.

Flea udziela się też w innych projektach muzycznych, a jego grę można było usłyszeć w Fear, Jane’s Addiction, Atom for Peace, Mars Volta czy u Johnny’ego Casha i Toma Waitsa. Jest też charakterystycznym aktorem drugoplanowym. Występował w prawie dwudziestu filmach, m.in. w „Powrocie do przyszłości” czy „Big Lebowski”.

Tomasz Organek, muzyk:
Niezwykle sugestywna i barwna opowieść o dojrzewaniu w słońcu Hollywood, koreańskim karate, narkotykach, jazzie i przyjaźni z Anthonym Kiedisem. Flea w swoich wspomnieniach z dzieciństwa ujawnia niekwestionowany talent literacki rysując obraz Kalifornii końcówki lat siedemdziesiątych. Szczere, zabawne i porywające. 

Olaf Deriglasoff, muzyk, autor tekstów, kompozytor, producent:
Muzyczny straceniec, dzikie dziecko basu Flea zabiera nas w psychodeliczną podróż do źródeł swego istnienia. Autobiograficzna opowieść o ciężkim dzieciństwie i jeszcze cięższej młodości. Lecz nie lękajcie się, jest nadzieja! Flea to mistrz survivalu, uduchowiona istota w ciągłej pogoni za transcendentalnym pięknem i sztuką absolutną. Ta książka jest jak przejażdżka rollercoaster'em i tylko trzymając się mocno mamy szansę dowiedzieć się dokąd to wszystko zmierza.

Marcin Bąkiewicz, Dyrektor muzyczny Antyradia: 
Nie jest to typowa, rockowa autobiografia, bowiem Flea zabierze Cię do czasów, gdy… nie był jeszcze TYM słynnym basistą. Ba, nie był jeszcze Flea, ale Michaelem Balzarym. Autor wprowadzi Cię w kolejne etapy swojego zakręconego dzieciństwa i młodości, zasypie nazwiskami kolejnych muzycznych idoli i ostrzeże przed narkotykami. A przy okazji poprowadzi fascynującą ścieżką, wiodącą przez największe zakamarki Los Angeles. Świetna książka, nie tylko dla fanów Red Hot Chili Peppers!


Bartek Koziczyński, Teraz Rock, autor biografii Red Hot Chili Peppers:
Na scenie sprawia wrażenie szaleńca: okłada kciukiem bas, targają nim dzikie ruchy, czasem biega w negliżu... Gdy go poznałem, przy okazji wywiadu, okazał się subtelnym, uduchowionym intelektualistą. Tę dwoistość oddaje jego autobiografia. Napisana z literackim zacięciem, bo Flea jest również zakochanym w książkach erudytą.

Radek Łukasiewicz, kompozytor, autor tekstów, producent (Bisz/Radex, Pustki):
Mam ogromny szacunek do Flea, nie tylko za kompozycje dla RHCP, ale za jego wkład w rozwój muzyki rockowej w ogóle. To że jest świetnym basistą, to oczywiste. On zrobił coś więcej: znalazł w aranżacjach piosenek miejsce dla melodii granych na basie. Wychodząc z tradycji funku i łącząc ją z surowością punk rocka nadał gitarze basowej rangę instrumentu solowego, ale bez krzty blichtru i zbędnych popisów. Nie raz złapałem się na tym, że słuchając nowego utworu RHCP śledzę partię graną przez Flea. Basista kompletny.  



Darek „Maleo” Malejonek, muzyk:
Nie trzeba chyba nikomu polecać książki o kultowym basiście RHCP, prawdziwie kolorowym ptaku rockowego świata. Warto poznać jego pokręconą niełatwa drogę na szczyt i jak sobie na nim radzi? Człowiek rockowa instytucja!

żródło: Leszek Gnoiński

DEPECHE MODE "MODE" - unikalna limitowana kolekcja (premiera 22.11.2019)

Wpływ twórczości Depeche Mode na fanów i światową scenę muzyczną jest niezaprzeczalny. Depeche Mode, stale ewoluując i przesuwając muzyczne granice, pozostał wierny swojej tożsamości i zachował wiarygodność. Przyciągnął nowych słuchaczy i nieustannie inspiruje rzesze innych artystów.

Kontynuując tę muzyczną spuściznę z myślą o tym, co ma dopiero nadejść Depeche Mode prezentuje unikalny zestaw MODE.

Box MODE to kolekcja dotychczasowych prac zespołu składająca się ze wszystkich 14 albumów studyjnych począwszy od debiutanckiej płyty Speak & Spell po album Spirit z 2017 roku oraz dodatkowych materiałów.

Zgodnie z charakterystyczną estetyką zespołu, numerowany, limitowany zestaw znalazł się w eleganckim i minimalistycznym czarnym pudełku, a każdy dysk zamknięty jest w czarnym opakowaniu. Oryginalne okładki albumów zostały zaprezentowane w jednolitych czarnych wersjach przygotowanych wyłącznie dla tego zestawu.

Cztery dodatkowe płyty zawierają chronologiczną kolekcję niealbumowych singli, stron B i utworów bonusowych. W boxie znalazła się również 228-stronicowa, złocona książeczka zawierająca wszystkie teksty Depeche Mode.

Zastanawiając się nad zawartością i wyglądem zestawu, zespół powiedział: „Wszystko razem w tym całkowicie czarnym stylu sprawia wrażenie nowoczesnego odzwierciedlenia tego, kim jesteśmy i skąd pochodzimy. Ten zestaw nie może być bardziej Depeszowy. „

MODE

1. Speak & Spell

2. A Broken Frame

3. Construction Time Again

4. Some Great Reward

5. Black Celebration

6. Music For The Masses

7. Violator

8. Songs Of Faith And Devotion

9. Ultra

10. Exciter

11. Playing The Angel

12. Sounds Of The Universe

13. Delta Machine

14. Spirit

15. M (1981-1985)

16. O (1986-1990)

17. D (1993-2005)

18. E (2006-2017)

źródło: Sony Music Poland

Nowy teledysk i album Raya Wilsona

22 lata temu Ray śpiewał, był współautorem i nagrał ostatni album studyjny Genesis „Calling all Stations”. Album osiągnął 2 miejsce na listach przebojów w Niemczech i Wielkiej Brytanii i był wspierany przez 46-koncertową trasę po Europie, której zwieńczeniem były dwa występy w roli głównej gwiazdy na Rock in Park i Rock am Ring.

Dzięki piosence „Inside”, Ray przed Genesis cieszył się wielkim sukcesem ze swoim zespołem Stiltskin, osiągając pierwsze miejsce w Wielkiej Brytanii i na liście MTV European Charts, a także ze swoim zespołem Cut_, który brał udział w wyprzedanych trasach koncertowych z rockowymi legendami, zespołami Scorpions i Westernhagen.

Solowa kariera Raya rozpoczęła się w 2002 roku. Ray wraz z bratem Steve’em i wokalistką Amandą Lyon zagrali 12 wyprzedanych koncertów akustycznych na Edinburgh International Festival. Podczas tych 2-godzinnych koncertów Ray wykonał utwory ze swojego debiutanckiego albumu solowego „Change”.

Ponieważ album „Change” przynosił tylko 50 minut muzyki, Wilson wykonał także akustyczne aranżacje klasycznych piosenek Genesis, Phila Collinsa, Petera Gabriela, Mike'a Rutherforda i Stiltskin, w tym oczywiście przebój numer 1 „Inside”. Był to początek stopniowego sukcesu i bardzo satysfakcjonującej kariery dla Raya, a to dzięki temu, że był w stanie zachować kontrolę nad własnym przeznaczeniem, co przysięgał zrobić po spędzeniu czasu ze Stiltskin i Genesis. Jego celem było powolne budowanie renomy swojego nazwiska, przez niekończące się trasy koncertowe i ukazujące się co roku wydawnictwa.

Nowy podwójny album Ray’a Wilsona „Upon My Life” obejmuje 20 lat jego kariery od czasów Genesis, podczas których Ray napisał i nagrał 9 albumów studyjnych, w tym zarówno solowych, jak i ze Stiltskin i Cut_. Ten dwupłytowy album przynosi bogactwo wspomnień i emocji wyjątkowej i imponującej kariery szkockiego wokalisty.

Album przynosi również 2 nowe utwory: „Come the End of the World” oraz „I Wait and I Pray”. Obie piosenki zainspirowały dezorientacja polityczna, ekologiczne wyzwania i spolaryzowanie świata, w którym żyjemy.


„Postrzegam tę kolekcję piosenek jako moją własną duchową podróż. Piosenki niosą przesłanie pokoju, miłości, nadziei, wiary w siebie i w serce. Każda piosenka zawiera duchowe przesłanie i reprezentuje konkretny moment.”

Ray został zainspirowany ludzkością, a nie wydarzeniami. W miarę jak życie staje się coraz bardziej zagmatwane i rozczarowujące dla ludzi, muzyka może dać nam bardzo potrzebną ucieczkę. Ważne jest, aby nieść przesłanie nadziei, nawet w melancholijnej piosence.
Ludzie potrzebują wsparcia i muzyka - a także rodzina i przyjaźń - mogą go udzielić. Muzyka powinna być balsamem i tym zawsze była dla Ray’a. Zarówno jeśli chodzi o piosenki, jak i występy na żywo.

Premierze albumu będzie towarzyszyć przyszłoroczna trasa koncertowa Raya Wilsona po największych miastach w Polsce, szczegóły zostaną ogłoszone niedługo na www.raywilson.net .

Zdjęcia: mat. pras. Ray Wilson

WULKAN BLUESOWEJ ENERGII W KATOWICACH!

Słynny hymn Neila Younga „Keep On Rockin' In The Free World”, zagrany na bis przez Hannah Wicklund i jej zespół The Steppin' Stones zwieńczył trzydniowy maraton z bluesem w stolicy Górnego Śląska. Wyprzedany do ostatniego miejsca piątkowy koncert w sali NOSPR, około pięciu tysięcy fanów bluesa w „Spodku”, znakomicie przyjęte przez publiczność występy artystów zza Oceanu, zwycięstwo Silesian Hammond Group w konkursie na Małej Scenie – tak w skrócie można podsumować tegoroczną edycję kultowego festiwalu.

Bluesowe święto rozpoczęło się w późny czwartkowy wieczór spotkaniem z Kidem Andersenem w katowickim „Novotelu”. Gitarzystę The Nightcats, kompozytora i producenta w jednej osobie - przepytywali Jan Chojnacki i Ryszard Gloger. Artysta zaskoczył prowadzących i publiczność spontanicznym zaproszeniem do wspólnego występu wirtuoza harmonijki ustnej i wokalistę Ricka Estrina oraz Derricka „D'Mar” Martina. Zaimprowizowany naprędce koncert wywoła aplauz wśród widzów, a perkusista The Nightcats pokazał, że wcale nie potrzebuje rozbudowanego zestawu do wykonywania swojego fachu. Wystarczy własne ciało...

W piątek, Rick Estrin & The Nightcats – już w pełnym składzie i z pełnym instrumentarium – zaczarowali publiczność w sali koncertowej NOSPR. Gorąco przyjęty został również solowy popis – z niewielką pomocą muzycznych przyjaciół – Irka Dudka. Pod wrażeniem koncertów oraz samego gmachu NOSPR-u byli również Victor Wainwright i muzycy jego zespołu The Train. Dzień później odpalili prawdziwą muzyczną petardę na scenie „Spodka”. Dali rewelacyjny, ekspresyjny koncert, a nominowany do nagrody Grammy Wainwright udowodnił, że nawet bez mikrofonu doskonale radzi sobie ze śpiewaniem.

Sobota w „Spodku” rozpoczęła się od koncertów rodzimych kapel, wybranych przez Radę Artystyczną Festiwalu, którzy na Małej Scenie walczyli o główną nagrodę konkursu – 5 tysięcy złotych oraz występ na Dużej Scenie. Laureatem okazał się Silesian Hammond Group.

Po godzinie 15.00 Dużą Scenę zainaugurowali Irek Dudek & Jan Chojnacki, a na scenie pojawili się Christine & The Blues Drags. Po raz kolejny tego dnia, ale już na głównej scenie, mogli zaprezentować się laureaci Małej Sceny. Sporą dawkę bluesa na wysokim poziomie zaproponowali też Willie Mae Unit, Blackberry Brothers i Blues Junkers.

Koncerty gwiazd zza Oceanu rozpoczęła Lindsay Beaver, która tuż po swoim występie spotkała się z najmłodszymi uczestnikami Rawy Blues. Pozowała do wspólnych zdjęć i podpisywała prace plastyczne, wykonane przez maluchów podczas warsztatów na antresoli „Spodka”.
Bluesową ucztę na najwyższym poziomie zaserwowali także publiczności: charyzmatyczny gitarzysta Daniel Castro, po raz trzeci czyli James Blood Ulmer, któremu towarzyszył rockowy wizjoner Vernon Reid. Na deser zagrała i zaśpiewała młoda, utalentowana artystka zza Oceanu - Hannah Wicklund z grupą The Steppin’ Stones, która udanie połączyła w swoim godzinnym secie bluesową zadumę i rockowy czad. Artyści – mimo zmęczenia – chętnie spotykali się po koncertach z fanami.

W „Spodku” - jak co roku – bawiło się kilka pokoleń fanów dobrej muzyki, w tym sporo rodzin. Dzieci i młodzież do 15 roku życia, mogła wejść na festiwal za darmo – oczywiście pod opieką dorosłego.

Za rok jubileuszowa, czterdziesta edycja Rawa Blues

źródło: Rawa Blues
Subskrybuj to źródło RSS