Menu

Tension Zero feat. Derek Sherinian & Miłek "Polop" Piątek - "I quit"

Końcówka lat 90’. Młodzi, gniewni i pełni buntu, powoli znudzeni klasycznymi rockowymi brzmieniami, rozpoczynamy poszukiwania. Wertując gazety muzyczne trafiamy na Dream Theater. Znajomy przynosi „Falling Into Infinity”. Nasza muzyczna wrażliwość eksploduje! Sami dopiero stawiamy pierwsze kroki z instrumentami w rękach. Przerabiamy całą dostępną dyskografię i zanurzamy się w świat muzyki progresywnej. Szczęka ląduje na ziemi w obliczu albumu Planet X „Moonbabies”. Co łączy te albumy? Derek Sherinian!

Rok 2022. Derek Sherinian z gościnną solówką w utworze Tension Zero „I quit”! Nikt z nas nie przypuszczał, że po latach tak wybitny i uznany muzyk pojawi się w naszym utworze. Człowiek grający z Billym Idolem, Alicem Cooperem, Dream Theater, Whitesnake, Black Country Communion czy Sons Of Apollo wyczarował kilka wspaniałych dźwięków także dla Tension Zero!

Marzenia się spełniają.

Utwór „I quit”, który oddajemy w Wasze ręce, nie byłby tak kompletny gdyby nie udział drugiego gościa, znakomitego wokalisty, naszego Przyjaciela, Miłka "Polopa" Piątka (Broken Songs)!"
"I quit" promuje drugi album grupy "Choices", który ukaże się pod koniec 2022 roku.

Początki działalności zespołu Tension Zero sięgają 2006 roku. W obecnym składzie, z ćwierćfinalistką The Voice Of Poland Dominiką Kobiałką za mikrofonem, zespół w 2017 roku wydał debiutancką płytę "Human.exe", nagrodzoną Nagrodą Publiczności Werbel 2017 w plebiscycie Polskiego Radia Rzeszów. Zespół ma na swoim koncie także koncert u boku Raya Wilsona (ex. Genesis) oraz występ na Festiwalu Rocka Progresywnego im. T. Beksińskiego w Toruniu.

Social Media:
https://www.facebook.com/TensionZeroBand
https://tensionzero.bandcamp.com/releases
https://www.instagram.com/tensionzeroband
Czytaj dalej...

PHILIP SELWAY, PERKUSISTA RADIOHEAD, POWRACA Z NOWYM SOLOWY PROJEKTEM

Philip Selway, członek kultowego zespołu Radiohead, powraca z nowym solowym albumem „Strange Dance”, na którym gościnnie pojawiają się Hannah Peel, Adrian Utley, Quinta, Marta Salogni, Valentina Magaletti i Laura Moody. Płyta ukaże się 24 lutego nakładem Bella Union. W związku z zapowiedzią Selway udostępnił wizualizację do wiodącego utworu "Check For Signs Of Life”.

Kiedy Philip Selway zwrócił się do kilku swoich ulubionych muzyków z propozycją zagrania na jego trzeciej solowej płycie, powiedział, że wyobraża ją sobie jako płytę Carole King współpracującą z pionierską kompozytorką muzyki elektronicznej Daphne Oram. Nie dziwi więc, że wszyscy się zgodzili i tak rozpoczęło się spotkanie niezwykłej liczby utalentowanych ludzi, w tym Hannah Peel, Adriana Utleya, Quinta, Marty Salogni, Valentiny Magaletti i Laury Moody.


Na pierwszym planie tej niezwykłej unii muzycznych osobowości znalazło się 10 piosenek napisanych przez Selwaya w domu na pianinie i gitarze. To bogate dźwiękowe bogactwo zbudowane jest z mieszanki smyczków, instrumentów dętych i syntezatorowych dźwięków. "Skala tego muzycznego krajobrazu była zamierzona, od samego początku" - mówi. "Chciałem, aby pejzaż dźwiękowy był szeroki i wysoki, ale w jakiś sposób owijał się wokół tego intymnego wokalu w jego sercu". Ten filmowy efekt ma sens, biorąc pod uwagę ostatnie dokonania Selwaya, w tym napisanie partytur dla Rambert Dance Company i ścieżek dźwiękowych do filmów „Let Me Go” i „Carmilla”.


Bogactwo płyty powiększają wieloletnie relacje Selwaya z muzykami, takimi jak wiolonczelistka Laura Moody i Quinta, centralna postać w jego twórczości, oraz nowsze wsprółprace, jak z Adrianem Utleyem. "Była tam naprawdę piękna dynamika. Pomysły pojawiały się z łatwością. Między nami wszystkimi panowało naprawdę niesamowite porozumienie” - mówi artysta.


Za produkcję albumu odpowiedzialna jest Marta Salogni. Podczas nagrań w Evolution Studios, przybył malarz Stewart Geddes, aby nasycić się atmosferę w studiu, w wyniku czego stworzył spektakularną serię impresjonistycznych obrazów w odpowiedzi na muzykę, z których jeden jest okładką albumu.


Selway - znany głównie jako jeden z najsłynniejszych perkusistów na świecie, grający przez dekady w Radiohead - właściwie "zwolnił się" z perkusji w ciągu kilku godzin od nagrania. Zamiast tego Valentina Magaletti wniosła swój "charakterystyczny ton" grając na bębnach i perkusji. Innym ważnym głosem są aranżacje Laury Moody, które uzupełniają produkcję Salogni.


Ta dźwiękowa ekspresja jest pięknie odtwarzana przez LCO pod dyrekcją Roberta Amesa, chór Assemble z aranżacjami Juliet Russell oraz Elysian Collective.


W miarę jak „Strange Dance” rozwija się, zabiera słuchacza w podróż przez różne pogody i pory roku. Selway ma dar pisania serdecznych tekstów, które mogłyby odnosić się do dowolnej liczby ludzkich doświadczeń.


"Jedną z rzeczy, które spodobały mi się na tej płycie jest to, że to ja jako 55-latek nie próbuję ukrywać tego faktu" - mówi Selway. I jest w tej płycie pogoda ducha i ciepło, poczucie optymizmu i nadziei.

Lista utworów "Strange Dance":


1. Little Things

2. What Keeps You Awake At Night

3. Check For Signs Of Life

4. Picking Up Pieces

5. The Other Side

6. Strange Dance

7. Make It Go Away

8. The Heart Of It All

9. Salt Air

10. There’ll Be Better Days

źródło: PIAS
Czytaj dalej...

Tarja: nowy singiel i zapowiedź albumu „Best Of: Living The Dream”!

„Nie mogę uwierzyć, że nadszedł czas, abym wydała album Best of”. Mam nadzieję, że ta kolekcja spodoba Wam się tak samo, jak mi podobało się jej tworzenie” - tak Tarja mówi o albumie „Best Of: Living The Dream”, którego premierę zaplanowano na 2 grudnia.

Wydawnictwo składa się z najbardziej znanych, a także najbardziej lubianych przez samą artystkę utworów. Na płycie znajdują się rockowe kompozycje pochodzące z sześciu albumów studyjnych: „My Winter Storm”, „What Lies Beneath”, „Colours In The Dark”, „The Brightest Void”, „The Shadow Self” i „In The Raw”. Płyta „Best Of: Living The Dream” to pierwsze takie wydawnictwo artystki. W skład kolekcji „Best Of: Living The Dream” wchodzi również niepublikowany wcześniej koncert „Circus Life”, który ukazuje się na Blu-rayu w zestawie z dwoma CD.

Kompilacja opatrzona jest piękną grafiką i wyjątkowymi dodatkami. Album „Best Of: Living The Dream” ukaże się jako CD, limitowany zestaw dwóch CD i Blu-raya, podwójny czarny winyl, podwójny przezroczysty winyl oraz limitowany box zawierający plakat, grafiki i 4 Picture Discs. Kolekcja rozpoczyna się zupełnie nowym utworem zatytułowanym „Eye Of The Storm”. Piosenka łączy charakterystyczne brzmienie Tarji z potężną dawką emocji i opowiada o szukaniu swojego miejsca w świecie.

źródło: MYSTIC PRODUCTION
Czytaj dalej...

Andrzej Citowicz i jego winyl ! (foto galeria)

Ktoś mi powiedział: "When you are at your lowest this is when you realise who your friends are." Dzisiaj, z samego rana moja żona Mamacita Citowicz odebrała telefon, że jest dla nas przesyłka od FedEx. Historię dotarcia tej przesyłki opiszę w innym poście, bo to też opowieść o przyjaźni i dedykacji i zrozumieniu. Anyway... Wreszcie... Przesyłka dotarła! A w środku plyty CD oraz... WINYL!!! Coś, co przerosło moje największe wyobrażenia. Parę osób, które zaangażowały się finansowo w ten podarek, z sercem na dłoni podarowała temu starszemu "rocktarowi" spełnione marzenie! Wszystkim zaangażowanym w tą wspaniałą niespodziankę dziękuję z głębi serca.❤️
Artur Bogdański
Patryk Szymański
Piotr Majcher
Mateusz M. Godoń
Adrian Us
Krzysztof Samborski
Agata Thrace
Natasza Sakson
Jestem wdzięczny każdemu z Was.
Może to nie pierwszy raz, kiedy mam swoją muzykę na płytach CD, ale te płytki są najważniejsze w moim życiu. Bo to od Was ❤️
No i ten winyl!!!
Nie mam przyjaciół w Polsce... Mam rodzinę.❤️
Andrzej
Czytaj dalej...

Premiera: Wij EP "Przeklęte Wody"

EP ‘Przeklęte Wody’ to trzy nowe, autorskie kompozycje i cover. Poza znanym już jako singiel utworem 'Narwal', będącym opowieścią o haniebnej XVIII-wiecznej tradycji pozyskiwania na handel rogów narwali, które harpunnicy sprzedawali jako rogi jednorożców uważane wówczas za panaceum na choroby, na EP 'Przeklęte Wody' są dwa nowe utwory Wij: ‘Jutra nie ma’ - hymn bachanaliów końca świata oraz ciężki i smolisty jak magiczny olej napędowy ‘Metabunkier’. Czwartym utworem jest ‘Wilczy Nów’, to cover ‘Wolf Moon’ zespołu Type O Negative w polskim tłumaczeniu wokalistki, w którym krew miesięczna uniesiona jest do rangi fetyszu.

Wij to nadal trio: Tuja Szmaragd na wokalu, stojąca także za tekstami, Palec na gitarze barytonowej, której sygnał rozpina na piec basowy i gitarowy i Miko na perkusji.
Oprawę graficzną EP przygotował Maurycy Gomulicki, zdjęcia: Piotr Franaszczuk.

Nagrania zrealizował i zmiksował Haldor Grunberg (Satanic Audio). Linie wokalne nagrał Marcin Klimczak (Moustache Ministry).

EP jest przystankiem między albumami. Obecnie zespół pracuje nad drugim albumem studyjnym, który powinien ukazać się w przyszłym roku.

Wij
‘Przeklęte Wody’ EP
wyd. Piranha Music
Lista utworów:
‘Narwal’
‘Wilczy Nów’
‘Jutra nie ma’
‘Metabunkier’

źródło: BMG
Czytaj dalej...

Riverside zaprezentował pierwszy singiel z albumu, utwór zatytułowany „I’m Done With You”

Kim jesteś w tych dziwnych czasach? Jesteś jeszcze sobą czy już odgrywasz rolę kogoś innego? A może prowadzisz podwójne życie i TU zachowujesz się zupełnie inaczej niż TAM? Z pewnością temat „Tożsamość” ma wiele wątków i nie sposób zmieścić wszystkich tematów w 53 minutowej opowieści. Riverside na najnowszym albumie „ID.Entity” próbuje na kilka z tych pytań odpowiedzieć zaczynając od… odpowiedzi na temat własnej tożsamości.

„Zanim zabraliśmy się za wymyślanie nowej płyty zadałem sobie kilka pytań” - mówi lider zespołu, Mariusz Duda - "Trochę osobistych, trochę na temat obecnego świata, ale przede wszystkim na temat zespołu, np. „W czym Riverside jest najlepszy? Odpowiedzi były dwie: „W melodiach i… w koncertach!”. „Kiedy Riverside jest… najbardziej sobą?” I chyba znów na usta ciśnie się słowo: „koncerty”. „Hmm… paradoksalnie nie rozpieszczamy naszych fanów wydawnictwami koncertowymi, może więc pora nagrać album studyjny, który muzycznie odzwierciedli charakter, dynamikę i żywiołowość pojawiającą się podczas naszych występów na żywo? Zwłaszcza, że już naprawdę chcemy pożegnać dekadę smutku i melancholii, która zdominowała ostatnie płyty”.

Rzeczywiście, wydany w 2018 roku „Wasteland”, mimo że ostrzejszy niż „Shrine of New Generation Slaves” czy „Love, Fear and The Time Machine”, wciąż podtrzymywał melancholijną konwencję poprzedników. „ID.Entity”- najnowszy, ósmy album by progressive Poles from Warsaw :), to jednak powrót w rejony znane z pierwszej dekady, co poniekąd zwiastować mógł już wydany w 2021 roku singiel „Story of My Dream”, promujący kompilację wydaną z okazji jubileuszu 20-lecia istnienia zespołu. Jednak mimo pewnych stylistycznych nawiązań do chociażby „Second Life Syndrome” czy „Annno Domini High Definition”, najnowszy album jest dla Riverside zdecydowanie początkiem nowej muzycznej drogi. Słychać na nim, że zespół całkowicie już odbudował się po stracie tragicznie zmarłego przyjaciela (gitarzysta Piotr Grudziński zmarł w 2016), przeszedł żałobę i rozpoczął nowy rozdział w swojej karierze. A charakterystyczny riversidowy rockowo-metalowy misz-masz, do którego zespół zdążył przyzwyczaić swoich fanów, występuje tu w odświeżonej i niezwykle dynamicznej formule. Riverside na „ID.Entity” brzmią pewniej siebie niż kiedykolwiek wcześniej. Dużą tego zasługą jest również sam koncept i warstwa tekstowa.

„Żyjemy obecnie w czasach ogromnego braku zaufania, społecznych podziałów, niepewności, kłamstwa, propagandy i inwigilacji” - mówi Mariusz Duda - „Żyjemy w czasach gniewu i bezradności. W czasach zdominowanych przez Big Techy, populistów, teorie spiskowe, nienawiść, myślące wciąż tylko w kategoriach zysku korporacje powodujące m.in. coraz szybszą śmierć zarówno naszej planety jak i ludzkiej natury. Żyjemy w czasach, w których ni stąd ni zowąd jeden kraj może zaatakować drugi, bo uważa, że to czy tamto bardziej mu się należy. Ciężko w takim świecie śpiewać tylko o miłości, przyjaźni i ucieczkach w świat wyobraźni. Od „Anno Domini High Definition” zacząłem coraz bardziej otwierać się w tekstach na problemy społeczne. Na „ID.Entity przekroczyłem kolejną granicę i znajdują się na tej płycie teksty uważam za najlepsze i najmocniejsze w mojej karierze. Za taką warstwą liryczną musi iść też mocniejsza niż do tej pory muzyka”.

„ID.Entity” to nowe otwarcie jeszcze z kilku powodów. To pierwszy album nagrany w nowym składzie, z gitarzystą Maciejem Mellerem, będącym od 2020 roku oficjalnym członkiem Riverside. Meller wpasowuje się w stylistyczne ramy zespołu, podkreślając zarówno charakterystyczne „riversajdowe zagrywki”, jak i dodając swój własny charakter gry na instrumencie.

To również pierwszy album w karierze zespołu, za szatę graficzną którego nie odpowiada już Travis Smith, a polski artysta Jarek Kubicki, który idealnie odnalazł się w wizualnej odsłonie prezentowanej do tej pory przez zespół.

Materiał nagrywany i miksowany był tym razem w dwóch studiach nagraniowych - W The Boogie Town Studio w Otwocku pod okiem Pawła Marciniaka oraz w warszawskim Studiu Serakos pod okiem Magdy i Roberta Srzednickich. Masteringiem zajął się współpracujący z zespołem przy nagraniach koncertowych Robert Szydło. Produkcją zajął się tym razem sam Duda.

„Poprzednie 3 a nawet 4 albumy powstawały głównie w studiu” - mówi Mariusz - „Tym razem chciałem żebyśmy powrócili do sali prób i tam w większości skomponowali materiał. Żeby słychać było tę energię wspólnego grania. Żeby Piotr Kozieradzki mógł zagrać w stylu, w którym czuje się najlepiej, żeby Michał Łapaj… był tym Michałem, którego znamy z koncertów. Dodatkowo zamarzyłem sobie, żeby większość kompozycji zdominowana była przez symbiotyczne przeplatanie się ze sobą instrumentów, co zawsze było ważną częścią naszego stylu. Myślę, że dzięki temu nagraliśmy naprawdę dobry riversidowy album, z którego biją najbardziej charakterystyczne elementy naszej „tożsamości”.

Czy w dzisiejszych czasach można być sobą nie interesując się tym co dzieje się na świecie? Czy można żyć wśród ludzi nie interesując się społecznymi zmianami jakie zachodzą w coraz szybszym tempie? Riverside na swoim najnowszym albumie mówi, że nie jest to możliwe. I podkreśla, że do przetrwania tych trudnych czasów potrzebujemy samoświadomości, empatii, wspólnoty, oraz zarówno wsparcia drugiej osoby, jak i odcięcia się od wszystkich, którzy wpuszczają w nasze życie jad, dzielą nas i antagonizują.

Riverside - grający progresywnego rocka zespół z Polski uważany za „zbyt mocny na art-rocka i zbyt delikatny na progresywny metal”. Tworzący sferę pomiędzy jako główny wyznacznik swojego stylu i tożsamości.


RIVERSIDE – „ID.Entity” (53:11)

1. Friend or Foe? (07:29)
2. Landmine Blast (04:50)
3. Big Tech Brother (07:24)
4. Post-Truth (05:37)
5. The Place Where I Belong (13:16)

6. I'm Done With You (05:52)
7. Self-Aware (8:43)




SKŁAD ZESPOŁU:

Mariusz Duda - wokal, bas, gitara elektryczna, gitara akustyczna

Piotr Kozieradzki - perkusja

Michał Łapaj - klawisze, syntezatory, organy Hammonda

Maciej Meller - gitary elektryczne


źródło: Mystic Production
Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS