GuitAr Zet - New Timeline (Lynx Music 2026) to trzeci w kolejności album w dorobku formacji, której bandleaderem jest gitarzysta Arkadiusz Zuzmak zafascynowany muzyką rockową z lat minionych co wcale nie dowodzi, że jego optyka Hard & Heavy jest archaiczna. W materializacji swojej wizji artystycznej Arek wraz z superkumplami (Wojciech Famielc - bas / Paweł Zwirn - perkusja) bardzo konsekwentnie buduje muzyczne alter ego dbając wystarczająco o progres gatunku w którym porusza się z dużą dozą swobody i szacunku dla swoich idoli. Tak jak pierwsze dwie płyty GuitAr Zet były w całości instrumentalne tak już na aktualnej schemat został przełamany poprzez dodanie 3 utworów wokalnych (2,4,7), zaśpiewanych przez Raya Aldera z Fates Warning i to był dobry zabieg bo wniósł singlową niezależność gdyż każdy z nich mógłby być oddzielnym bytem promującym całość.
W sumie na płycie otrzymujemy 10 kompozycji, a to wystarczająca dawka by sprowokować apetyt na więcej więc można właściwie od pierwszego riffu postawić kuszącą tezę iż apetyt rośnie w miarę intensywności odsłuchu dzieła. Zapętlenie albumu staje się więc naturalnym odruchem i to niezależnie od faktu czy ów krążek analizuje nawiedzony audiofil czy uduchowiony meloman, a nawet i smartfonowy ignorant powinien być bardziej zadowolony niż Sułtan Sulejman z nowej żony.
Oczywiście prym wciąż wiedzie gitara lidera i tak szanowni państwo ma być jeśli gitara o hard rockowy rodowodzie, a zwłaszcza ta z błogosławieństwem Malmsteena ma żyć i ewoluować w kierunku nienachalnej nowoczesności. To co godne podkreślenia to fakt, że Band nie próbuje być na siłę ultranowoczesny czemu sprzyja też produkcja albumu pozwalająca słuchaczowi złapać oddech między taktami bo nie zapominajmy, że pauza to też równoprawny środek wyrazu o czym wielu metali zdaje się zapominać zagęszczając swoje ścieżki do granic wytrzymałości. Słychać, że całe trio świetnie się rozumie co ma bezpośrednie przełożenie na zadowolenie słuchacza więc chciałoby się ich zobaczyć na jakiejś olimpijskiej scenie.
Moim faworytem jest instrumentalna ballada „The Long Walk” (3) zawierająca gen sentymentalizmu ulokowanego w kierunku chlubnej przeszłości w której to gitary rządziły światem a nie smartfonowe aplikacje. Jest w tym utworze jakaś przyjazna nostalgia, a nawet gloryfikacja epoki w której Marty Friedman nagrywał albumy z Kitaro (vide „Scenes” z 1992 r.) a Jason Backer kolaborował z Davidem Lee Rothem lokując zawsze na piedestale uwagi gitarę jako narzędzie generujące powszechną satysfakcję.
W podobnym metrum utrzymany jest siedmiominutowy wokalny utwór "Fireflies For Satellites" (7), który śmiało mógłby promować GuitAr Zet w przestrzeni radiowej bo brzmi równie dostojnie jak niegdyś ballada "Catch The Rainbow" zaśpiewana przez Dio co przypomnę wydarzyło się w czasach gdy tęcza była tęczą.
Kompozycja "Metal Gate" (9) z gitarową solówką Simone Mularoni z DGM oraz zamykający album utw. "Infinity" z pięknymi partiami fortepianu Mateusza Hrynkiewicza to najlepsza rekomendacja i podsumowanie dotychczasowego dorobku tego super tria więc mam ambitną nadzieję, że ich kariera nabierze w końcu koncertowego rozmachu by muzyka GuitAr Zet odnalazła stabilnego sojusznika i trafiła pod przysłowiowe strzechy gdyż zasługuje nie tylko na internetowe klikanie ale przede wszystkim na powszechne uznanie. Niech więc ta gitarowa nowina idzie czym prędzej w świat by nalepka Made in Poland trafiła niczym kiloherce prosto w serce każdego słuchacza bo ta brygada z Podkarpacia ma realne powody do dumy i nie potrzebuje ingerencji opłaconego klakiera gdyż w tym przypadku dźwięki bronią się nad wyraz same.
Jakby nie analizować zawartości płyty stosując mechanizm skrupulatności to tych 3 gości potrafi pozytywnie zaskoczyć i to bez podziału na metal i resztę świata!
Pytanie marketingowe więc brzmi: komu z nas album "New Timeline" podniesie ciśnienie w aorcie?! Ano podniesie każdemu wychowanemu na przelotach Blackmoorea i Petrucciego i to jest sensowny trop by zachęcić Państwa do zapoznania się z dyskografią GuitAr Zet! Ze swojej strony gwarantuję, że inwestycja w ten gustownie opakowany krążek, który wart jest każdy pieniążek opłaci się Państwu bo album został stworzony z potrzeby a nie na potrzeby.
txt: Victor Czura 2026
Mówią, że w muzyce rockowej wszszystko już powiedziano i nagrano. Moim zdaniem absolutnie nie. Oto najnowszy album Fountains DC "Dopamine Chamber", który zagra jako płyta główna w audycji Rock Radio. Porozmawiam też z muzykiem formacji The Łindows o ich nowym albumie. Będzie też dużo nowości oraz klasyka rocka.
Lista utworów:
Iron Maiden: Wrathchild
Iron Maiden: Killers
Kansas: Carry On Wayward Son
Kansas: The Wall
Motorhead: Orgasmatron
Motorhead: Built To Speed
Fontaines D.C.: Six Shot Morning
Fontaines D.C: Mimesis
Fontaines D.C: Happy For You
Pineapple Thief: New World Order
Pineapple Thief: Still Living
Pineapple Thief: No Exceptions
De Łindows: Za wolność
De Łindows: Sypiając z wrogiem
Porcupine Tree: Hatesong
Porcupine Tree: Arriving Somewhere But Not Here
Dopamine Chamber, piąty album Fontaines D.C., ukazał się 16 października nakładem XL Recordings. Wyprodukowany przez Jamesa Forda, jest następcą wydanego w 2024 roku albumu Romance – i kolejnym krokiem zespołu, który zdecydowanie odchodzi od gitarowego brzmienia swoich pierwszych płyt w stronę chłodniejszych, bardziej nietypowych i syntetycznych brzmień. Na albumie po raz pierwszy w historii Fontaines D.C. pojawiła się gościnnie artystka — ROSALÍA, która wystąpiła w utworze „Where Is Gone?”.
Dopamine Chamber pojawia się niczym konstelacja majacząca za falującymi oparami smogu: pełne mocny ballady i pełne rozmachu melodie przebijają się przez mrok. W świecie zmierzającym ku katastrofie album stawia pytanie o to, jak przyjemność zmienia się w obliczu zagrożenia – i co nasze dążenie do niej mówi o nas samych. Na albumie Fontaines D.C. – Grian Chatten, Carlos O’Connell, Conor Curley, Conor Deegan i Tom Coll – poruszają się między przyjemnością a niepokojem, aż oba te stany zaczynają się ze sobą przenikać. Album oddaje poczucie przytłoczenia sztuczną inteligencją, katastrofą ekologiczną i przemocą polityczną, które trafiają do nas za pośrednictwem tych samych algorytmów co memy, żarty i treści związane z kulturą celebrytów. „Sam album jest komorą dopaminową” – mówi Chatten. „Wchodzisz do środka, a my testujemy na tobie różne utwory, które wpływają na twój umysł i nastrój”.
Fontaines D.C. konsekwentnie unikali powtarzania tych samych pomysłów – od Dogrel (2019), przez A Hero’s Death (2020) i Skinty Fia (2022), aż po kalejdoskopowe Romance (2024). Dopamine Chamber to ich najbardziej radykalna zmiana kierunku: chłodne brzmienie syntezatorów, marszowe bębny, sample i wyzwalane elektronicznie dźwięki, kilka utworów całkowicie pozbawionych gitar oraz urzekające smyczki charakterystyczne dla włoskiego popu lat 60., przetworzone w coś syntetycznego. Album powstawał z Fordem w Londynie, na angielskiej prowincji oraz w Palermo, gdzie Chatten nagrywał wokale w prowizorycznej kabinie zbudowanej z materacy i poduszek.
„Jest w tym przejmujące poczucie, że stoimy na progu jakiejś innej formy człowieczeństwa, a może wręcz nie-człowieczeństwa” – mówi Chatten. Na swoim piątym albumie Fontaines D.C. stworzyli tę komorę. To, co wydarzy się wewnątrz niej ze słuchaczem, będzie eksperymentem.
„Nasze albumy zawsze podejmowały temat miejsca i poczucia przynależności do niego” – mówi basista Conor Deegan. „Najpierw był to Dublin, potem życie z dala od Dublina, a następnie próba odnalezienia romantyzmu gdzie indziej. Przy tej płycie pojawiło się pytanie: dokąd można uciec?”. Być może do własnego wnętrza – albo w hedonizm, fantazję, kosmetyczną perfekcję, wieczną młodość czy nieustanne odświeżanie ekranu.
Wraz z zapowiedzią premiery nowego albumu studyjnego Fontaines D.C., zespół zaprezentował teledysk do pierwszego singla zatytułowanego "Marianne". Za reżyserię odpowiada Dave Meyers, twórca teledysków m.in. do „HUMBLE.” Kendricka Lamara i „SICKO MODE” Travisa Scotta. W teledysku, w którym występuje frontman Fontaines D.C. Grian Chatten, dominuje przepych i halucynacyjna atmosfera, doskonale współgrające z wymową singla. „Marianne” to utwór o ucieczce od rzeczywistości i hedonizmie, który działa jak syreni śpiew, oferując słuchaczowi ucieczkę od – lub w stronę – zapomnienia. Pod urokiem piosenki kryje się trudniejsze pytanie: jak chętnie człowiek mógłby zrezygnować ze swojej wyobraźni, kiedy alternatywą jest pozostanie w pełni świadomym katastrofy?
Drugi singiel, "Tongue", pokazuje kolejną stronę brzmienia Dopamine Chamber. „Przy tym utworze poszliśmy dalej w kierunku, który obraliśmy na Romance. Partie grane na żywo dodawaliśmy dopiero wtedy, gdy naprawdę były potrzebne” – mówi Conor Curley, wspominając pracę nad nagraniem. Conor Deegan stworzył charakterystyczne, lekko rozleniwione brzmienie basu, manipulując prędkością taśmy – techniką często wykorzystywaną przez Prince’a. Dzięki temu partia basu przywodzi na myśl luźne, lekko rozstrojone brzmienie sampli basowych znanych z hip-hopu. Carlos O’Connell przepuścił wokal Chattena przez sampler, zmieniając jego wysokość, aż zaczął przypominać złowrogi głos istoty pozaziemskiej. Gitary przeszywają ostrym brzmieniem, fortepian dudni, a smyczki i orkiestracje stopniowo przełamują chłodną, surową powierzchnię utworu. W efekcie „Tongue” to jeden z najbardziej intensywnych i bezpośrednich numerów na Dopamine Chamber – fizyczny, zniekształcony i pełen życia, nawet gdy naturalne, ludzkie brzmienia zostają przetworzone w coś zupełnie nieznanego.
Utwór „Where Is Gone?”, nagrany we współpracy z ROSALÍĄ, pokazuje zupełnie inne oblicze płyty – to rozbudowany, elegancki duet, w którym głosy Griana i ROSALÍI przeplatają się na tle bogatych aranżacji orkiestrowych. Ma ona również szczególne znaczenie dla Carlosa O’Connella, który w ostatnim czasie na nowo odkrywa swoje hiszpańskie korzenie. „Jestem fanem ROSALÍI od czasu jej debiutanckiego albumu, który był absolutnie piękny. Szczególnie podoba mi się to, jak podtrzymuje hiszpańską tradycję muzyczną. Pod pewnymi względami, na poziomie duchowym, przypomina mi to nasze próby pielęgnowania irlandzkiej tradycji. Dla kogoś, kto ma korzenie w obu tych krajach, to piękna rzecz. ROSALÍA zachwyca mnie na każdym etapie swojej kariery” – mówi muzyk.
Tracklista:
1. Six Shot Morning
2. Marianne
3. Mimesis
4. Happy For You
5. Demolition
6. Tongue
7. One Man
8. Where Is Gone? (with ROSALÍA)
9. You Miss Me
10. Japan
11. Intimate
źróło: sonocrecords.pl
Holenderscy weterani death metalu, Sinister, powracają z utworem „The Strangulation" - pierwszym zwiastunem swojego piętnastego albumu studyjnego, „Lucid Nightmares", którego premiera zaplanowana jest na 13 listopada.
Adrie Kloosterwaard, lider Sinister, komentuje:
Przygotujcie się na „The Strangulation". To Sinister w stu procentach. Połączyliśmy surową energię naszych początków z miażdżącą mocą współczesnego Sinister. Spodziewajcie się wszystkiego, co uwielbiacie w naszej muzyce: brutalności, niesamowitego tempa i zapadających w pamięć fragmentów. To teraz nasz znak rozpoznawczy – jesteśmy jeszcze bardziej intensywni i ciężsi niż kiedykolwiek. Jesteście gotowi?
W „The Strangulation" Sinister pozostaje wierny tradycyjnemu death metalowi, jednocześnie wprowadzając swoje charakterystyczne brzmienie na zupełnie nowy poziom. Singiel ukazuje niezwykłą umiejętność zespołu do balansowania pomiędzy agresją, a zapadającymi w pamięć riffami– Sinister przedstawia kompozycję, która zachowuje klasyczny styl, nie tracąc przy tym nowoczesnego charakteru.
Płyta, na którą złoży się dziesięć utworów, to kolejna dawka tradycyjnego death metalu, oparta na brutalności, chwytliwych riffach oraz potężnym, mrocznym brzmieniu.
Tracklista:
Outburst Of Violence
2. Malignant Disaster
3. Bathing In Acid
4. Defenestration
5. Purity Of Demonization
6.The Strangulation
7. Remains Of The Femur
8. Cro Magnon Liberatus
9. Deranged By Desecration
10. The Crawling Hunger
źródło: Mystic Production
Rockowa Noc to festiwal, który od lat gromadzi miłośników mocnych gitarowych brzmień i koncertowej energii. Tegoroczna jesienna odsłona wydarzenia odbędzie się 13-14 listopada 2026 roku.
Szykujcie się na hałas! Mamy nadzieję, że nie macie dość rockowych brzmień, bo już w listopadzie powracamy do Was z kolejną dawką mocnych wrażeń!
Czeka na Was 2 dni koncertów, w szerokim repertuarze gatunkowym od black metalu, aż po punk!
KIEDY? 13-14 listopada (piątek i sobota)
GDZIE? Hala Sportowa ROSiR , ul. ks. Jałowego 23a, Rzeszów.
źródło: rockowanoc.pl
Odliczanie czas zacząć. Już tylko kilka dni dzieli fanów mistrzowskich brzmień i autorskich festiwali od spotkania z legendami – 23 października w klubie Wytwórnia rozpocznie się osiemnasta edycja Soundedit. W pełnoletność wydarzenie wchodzi w towarzystwie ikon światowej elektroniki i post-punka oraz czołówki polskiej sceny alternatywnej. Oprócz koncertów ma dla uczestników jubileuszowe spotkania, projekty specjalne, wystawę czy pokaz filmowy.
Międzynarodowy Festiwal Producentów Muzycznych Soundedit od osiemnastu lat udowadnia, że prawdziwa magia muzyki rodzi się w zaciszu nagraniowego studia. Wydarzenie łączy to, co w dzisiejszej muzyce najbardziej nowatorskie, z głębokim ukłonem w stronę legendarnych brzmień. W programie m.in.: pożegnalny koncert Lecha Janerki, występ Hugh Cornwella – kultowego głosu The Stranglers, materiał Soft Cell w wykonaniu Marca Almonda, jedyny w Polsce występ Howiego B. czy poświęcony Ciechowskiemu projekt Kasi Lins. Poza koncertami, drugim równie istotnym filarem, na którym stoi międzynarodowa renoma Soundedit, są branżowe warsztaty i szkolenia, rokrocznie przyciągające ponad dwa tysiące uczestników zainteresowanych nowoczesnymi technologiami audio. Ta edycja Festiwalu wychodzi także poza klub Wytwórnia i zawita do Galerii Łódzkiego Towarzystwa Fotograficznego (ul. Piotrkowska 102) z wystawą „Ostatnia eskadra” Roberta Laski oraz do kina Charlie (ul. Piotrkowska 203/205), które wyświetli pierwszy film dokumentalny o Lechu Janerce. Zapowiada się festiwal elektryzujących premier i sentymentalnych powrotów.
Festiwalowy maraton zainauguruje w piątek (23 października) wspomniana „Ostatnia eskadra” – wystawa fotografii Roberta Laski to osobisty, a zarazem pokoleniowy portret dorastania w latach 80. Wernisaż w Galerii ŁTF wprowadzi w koncertowy nastrój wieczoru w klubie Wytwórnia, który przyniesie niezwykłe zderzenie nowych interpretacji twórczości ikon polskiej sceny z klubową awangardą. Wydarzenie otworzy występ laureata konkursu New Gens Music, po którym zagra duet Maszynowa – Marcin Pryt i Grzegorz Fajngold zaprezentują materiał z krążka „Supernova”. Chwilę później Kasia Lins w projekcie „Obywatelka K.L.” przedstawi mroczne, pozbawione sentymentalizmu odczytanie kompozycji Grzegorza Ciechowskiego, grając m.in. na oryginalnym syntezatorze Yamaha EX5, należącym niegdyś do lidera Republiki. Piątkowy, taneczny finał zapewni legendarny brytyjski producent i DJ Howie B, który podczas jedynego występu w Polsce wykona swój najnowszy materiał.
Sobotni (24 października) wieczór zdominują postaci od dekad wyznaczające standardy w muzyce alternatywnej. W Łodzi pojawi się Marc Almond z pożegnalnym materiałem grupy Soft Cell z albumu „Danceteria”, nagranym tuż przed śmiercią współzałożyciela formacji, Dave’a Balla. Kolejną gwiazdą będzie Wolfgang Flür, wieloletni perkusista Kraftwerk, prezentujący utwory z nowatorskiego projektu „TIMES”. Sobotni line-up dopełni post-punkowa legenda wytwórni 4AD, The Wolfgang Press, z premierą albumu „Asylum Variations”.
Tego samego dnia o godzinie 16:00 w kinie Charlie (ul. Piotrkowska 203/205) odbędzie się filmowy akcent festiwalu – projekcja dokumentu „Lech Janerka – Śpij, śpij inteligencie” połączona ze spotkaniem z artystą oraz reżyserem Grzegorzem Brzozowiczem.
Niedziela (25 października) upłynie pod znakiem bezkompromisowej energii i globalnych obchodów 50-lecia punk rocka. Na początek scenę przejmie grupa Dezerter, świętująca 45-lecie i promująca nowy album „Wolny wybieg”. Nowofalowy klimat podtrzyma Hugh Cornwell, pierwszy wokalista The Stranglers, prezentując solowe kompozycje oraz ikoniczne przeboje macierzystego zespołu. Kulminacją festiwalu będzie występ Lecha Janerki – laureat nagrody Człowieka ze Złotym Uchem zagra swój ostatni koncert dla łódzkiej publiczności, wieńczący jego spektakularną karierę sceniczną. Niedzielę wzbogaci także debata o historii łódzkiego punka oraz koncert akustycznego duetu K-2 Ziemowita Kosmowskiego. Podczas finałowej gali wręczone zostaną statuetki Człowieka ze Złotym Uchem, którymi w tym roku uhonorowani zostaną Ziemowit Kosmowski, Bogdan Kondracki, Iggy Pop oraz pośmiertnie Robert Brylewski.
Właśnie twórczości Roberta Brylewskiego poświęcony będzie koncert w Studiu im. Henryka Debicha w Radiu Łódź (ul. prez. Gabriela Narutowicza 130). W poniedziałek (26 października) obchodząca 95-lecie rozgłośnia, swój jubileusz uczci projektem łączącym dziedzictwo Roberta Brylewskiego z wrażliwością współczesnego pokolenia odbiorców muzyki alternatywnej. Gościnnie pojawią się: Muniek Staszczyk (T.Love), Krzysiek Ostrowski (CKOD) i Dawid Karpiuk (Dziwna Wiosna).
Drugim, obok koncertów, filarem Festiwalu Soundedit jest jego część branżowa – od 25 do 27 października w klubie Wytwórnia i hotelu DoubleTree by Hilton (ul. Łąkowa 29) odbędzie się 160 bezpłatnych warsztatów i pokazów technologicznych. Rokrocznie do Łodzi przybywa ponad 1000 uczestników warsztatów, którzy będą mieć okazję m.in. przetestować najnowocześniejsze systemy immersyjne, poznać zastosowanie sztucznej inteligencji w obróbce dźwięku czy wziąć udział w prelekcjach ekspertów i mistrzowskich wykładach m.in. Bogdana Kondrackiego czy Leszka Biolika.
– Osiemnaście lat Festiwalu Soundedit pokazuje, jak niesamowitą drogę przeszliśmy razem z całą branżą. Od początku zależy nam na tym, by łączyć światy: topowych artystów, legendarnych realizatorów, inżynierów dźwięku i pasjonatów, którzy dopiero zaczynają swoją drogę. Statuetka Człowieka ze Złotym Uchem stała się rozpoznawalnym na świecie symbolem szacunku dla tych, którzy tworzą architekturę naszych ulubionych nagrań, a potem doznań. Zapraszam do Łodzi każdego, kto chce poczuć, jak muzyka i technologia łączą się, tworząc prawdziwą dźwiękową energię – mówi Maciej Werk, dyrektor Festiwalu Soundedit.
Karnety trzydniowe w cenie 499 zł oraz bilety jednodniowe są dostępne w sprzedaży w głównych systemach biletowych oraz bezpośrednio na stronie Klubu Wytwórnia. Szczegółowy harmonogram oraz aktualności publikowane są na stronie www.soundedit.pl
Wydarzenie realizowane jest przy wsparciu Miasta Łodzi oraz Łódzkiego Centrum Wydarzeń w ramach strategii promującej Łódź jako miasto branż kreatywnych.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Muzyka”, realizowanego przez Narodowy Instytut Muzyki i Tańca.
Pozdrawiam
Kamil Wasiak
Na albumie „The Explorer” CALLIDER (Stefan Lange) prezentuje swoje drugie wydawnictwo – dźwiękową wyprawę, która łączy melodyjny death metal z literacką głębią i refleksją nad kulturą.
Po udanym debiucie „Southern Stars” (2023) Lange idzie o krok dalej. Zamiast science fiction czy wikingowskich klisz w centrum uwagi stawia poszukiwanie uniwersalnych wartości. To hołd dla zapomnianych kultur, historycznych opowieści oraz próba odpowiedzi na pytanie, co tak naprawdę łączy ludzkość.
Pod względem muzycznym Lange przełamuje konwencje gatunku: instrumenty dęte, orientalne brzmienia (muzyka makam) i akustyczne ballady spotykają się tu z klasycznymi metalowymi riffami i zróżnicowanym wokalem. Efektem jest przystępne, a zarazem złożone brzmienie, które może zachwycić nawet osoby niesłuchające na co dzień metalu.
Teksty mają charakter polityczny, filozoficzny i poetycki – od opowieści o jedności ludzkości („One Note”) po krytykę społecznych podziałów.
Okładka, przedstawiająca polinezyjny katamaran podążający za gwiazdami, symbolizuje podróż ludzkości. Żeglujemy przez kolejne kryzysy, ale jakie gwiazdy powinny wskazywać nam drogę? Człowieczeństwo, solidarność i zasady moralne.
„The Explorer” to album, którego nie warto słuchać mimochodem – to zaproszenie do refleksji.
źródło: Barbara Francone, United Forces PR
NOWY JORK, 16 października 2026 r. – Legendarny zespół rockowy Bad Company prezentuje nowy singiel „Bad Company” wraz z towarzyszącym mu teledyskiem. Utwór pochodzi z nadchodzącego albumu koncertowego Live in London.
Premiera albumu zaplanowana jest na 13 listopada. Live in London – który po raz pierwszy ukaże się oficjalnie! – jest już dostępny w przedsprzedaży. Wydawnictwo będzie można nabyć na niebieskim winylu, płycie CD oraz w formatach cyfrowych.
Ponadto winyl ukaże się w Wielkiej Brytanii już 17 października, z okazji National Album Day – brytyjskiego święta albumów muzycznych.
Wydawnictwo przygotowano z okazji 10. rocznicy koncertu zespołu, który odbył się 29 października 2016 roku w londyńskiej O2 Arenie. Ten wcześniej niepublikowany album dokumentuje wyjątkowy wieczór w historii grupy i stanowi hołd dla jej współzałożyciela, gitarzysty Micka Ralphsa. Występ ten okazał się jego ostatnim koncertem na żywo z Bad Company.
Nagranie zrealizowano bezpośrednio z konsolety realizatora dźwięku. Paul Rodgers, Mick Ralphs i Simon Kirke wykonują utwory obejmujące różne etapy kariery zespołu, sięgając do jednego z najbardziej cenionych repertuarów w historii rocka.
Na albumie znalazły się takie klasyki jak „Can't Get Enough”, „Feel Like Makin' Love”, „Rock 'n' Roll Fantasy”, „Shooting Star”, „Ready for Love”, „Run With the Pack”, „Burnin' Sky” oraz „Bad Company”.
Wydawnictwo wzbogacono o wcześniej niepublikowane fotografie z koncertu, reprodukcję oryginalnej setlisty oraz nowe komentarze do albumu autorstwa Paula Rodgersa i Simona Kirke. Muzycy wspominają w nich tamten występ, dzielą się wspomnieniami o Micku Ralphsie i opowiadają o dziedzictwie zespołu.
„LIVE IN LONDON” – LISTA UTWORÓW
Live for the Music
Gone, Gone, Gone
Feel Like Makin' Love
Electricland
Burnin' Sky
Run With the Pack
Ready for Love
Crazy Circles
Troubleshooter
Movin' On
Shooting Star
Can't Get Enough
Rock 'n' Roll Fantasy
Bad Company
Seagull
źródło: Duff Press
Grupa udostępniła nowy utwór i ogłosiła trasę koncertową promującą album „Carnaval De Luz”.
„Carnaval De Luz presents: The Greatest Show On Earth” rozpocznie się 23 lutego 2027 r. w Meksyku. Gościem specjalnym będzie Beck. Póki co ogłoszono również koncerty w São Paulo i Buenos Aires. Wkrótce mamy się doczekać dat w Ameryce Północnej i w Europie.
– „The Greatest Show on Earth”? To już poważne wyzwanie. Rzucamy je samym sobie, ale także wszystkim innym. Chcemy spróbować sprawić, by był to najlepszy wieczór w życiu kogokolwiek. Trochę showmana, trochę szamana, eksplozja kolorów, bezkompromisowe gitary, bas i perkusja oraz melodie, które zostają z człowiekiem. Bo skoro ludzie mają się pojawić, my z pewnością też tam będziemy – zapowiadają Bono, Edge, Adam i Larry.
Ogłoszeniu trasy towarzyszy premiera nowego utworu „The Greatest Show On Earth”. Napisany wspólnie przez U2 i Briana Eno singiel jest trzecią zapowiedzią albumu „Carnaval De Luz”. To opowieść o zakochanych, którzy walczą o to, by zachować wiarę w siebie nawzajem. Wyreżyserowany przez Antona Corbijna klip nakręcono na kalifornijskiej pustyni. Przedstawia satyryczny obraz zespołu jako sekty religijnej, w której kobiety wykonują całą ciężką pracę.
„Carnaval De Luz presents: The Greatest Show On Earth” – daty pierwszych ogłoszonych koncertów:
23 lutego – Meksyk, Meksyk – Estadio GNP Seguros
26 lutego – Meksyk, Meksyk – Estadio GNP Seguros
10 marca – Sao Paulo, Brazylia – Estádio MorumBIS
12 marca – Sao Paulo, Brazylia – Estádio MorumBIS
23 marca – Buenos Aires, Argentyna – Estadio River Plate
25 marca – Buenos Aires, Argentyna – Estadio River Plate
U2 jest uznawany za jeden z najlepszych zespołów koncertowych na świecie. Od samego początku kariery, a szczególnie od przełomowej trasy ZOO TV Tour z 1991 r., która zmieniła zasady organizowania koncertów, zespół nieustannie przesuwa granice tego, jak może wyglądać występ na żywo. Nowatorskie widowiska sceniczne U2 wykorzystują najnowsze technologie i innowacyjne rozwiązania. Ostatnio grupa zrealizowała jeden ze swoich najbardziej ambitnych projektów artystycznych – wyprzedaną serię 40 koncertów w obiekcie Sphere w Las Vegas – najnowocześniejszej hali na świecie.
Trasa „Carnaval De Luz presents: The Greatest Show On Earth World Tour” oznacza powrót U2 na stadiony. Zespół przygotuje widowisko, które na wielką skalę połączy międzyludzką bliskość przy dźwiękach piosenek z całej swojej bogatej historii. Będą to pierwsze koncerty stadionowe U2 od zakończenia w grudniu 2019 r. entuzjastycznie przyjętej trasy „The Joshua Tree Tour”, w ramach której zespół zagrał dla niemal 3 mln fanów na całym świecie.
Przedsprzedaż biletów na trasę „Carnaval De Luz presents: The Greatest Show On Earth World Tour” dla subskrybentów U2.com rozpocznie się w poniedziałek 19 października 2026 roku o godz. 10.00 czasu lokalnego. Pozostałe bilety trafią do sprzedaży w czwartek 22 października o godz. 10.00 czasu lokalnego na stronie U2.com.
„Carnaval De Luz”:
Nagrany w różnych miejscach i wyprodukowany przez Jacknife’a Lee album „Carnaval De Luz” zawiera 12 utworów poruszających tematy duchowości, przyjaźni, wolności i wytrwałości w obliczu narastających mrocznych sił. Pod względem brzmienia słychać na nim echa najbardziej eksperymentalnych dokonań zespołu, połączone z bardziej klasycznym podejściem do pisania piosenek, obecnym w utworach „The Greatest Show On Earth”, „Glorify” i „Midnight Sunshine”. Na płycie znalazło się również „Silencio” – trwający dwie i pół minuty hołd dla wczesnego surf punka.
Zespół U2 (założony 25 września 1976 roku; w jego skład wchodzą Paul David Hewson [ur. 10 maja 1960], David Howell Evans [ur. 8 sierpnia 1961], Adam Clayton [ur. 13 marca 1960] i Laurence Joseph Mullen Jr. [ur. 31 października 1961]), lepiej znany pod pseudonimami Bono, The Edge, Adam Clayton i Larry Mullen Jr., to irl
Korzenie „Carnaval De Luz” sięgają dwóch sześcioutworowych EP-ek, które U2 niespodziewanie wydali na początku 2026 roku: „Days of Ash” i „Easter Lily”. Wszystkie trzy projekty powstały w tym samym okresie twórczym i są ze sobą symbolicznie połączone przez kalendarz liturgiczny. „Carnaval De Luz” zajmuje w tej opowieści miejsce przed Wielkim Postem i Wielkanocą – karnawał staje się celebracją cielesności i życia przed czasem wyrzeczenia, refleksji i odrodzenia.
Utworem spinającym album oraz obie EP-ki jest zamykające płytę „Torn” – duet Bono i Dolly Parton. Piosenkę napisali wspólnie U2, Parton i Johnny McDaid. To delikatna country’owa opowieść o zerwanych więziach rodzinnych, która nabiera szerszego znaczenia. Nagranie zawiera ostatnią zarejestrowaną partię wokalną Dolly Parton.
W jubileuszowym 2026 r. U2 wyda łącznie 24 nowe utwory. Na „Carnaval De Luz” pojawiają się także ważni współpracownicy zespołu. Brian Eno współtworzył i zagrał na syntezatorach w „Go (Carnaval De Luz)”, „The Greatest Show On Earth” i „Can’t Stop Us Now”. Martin Garrix współtworzył „Glorify”, a Daniel Lanois zagrał na pedal steel w „Torn”. Przy „Silencio” dodatkową produkcją zajął się Ryan Tedder.
źródło: Universal Music