Menu
Jerzy Szlachta

Jerzy Szlachta

BRENDAN PERRY - EYE OF THE HUNTER / LIVE AT THE I.C.A.

Wytwórnia 4AD wydała reedycję solowego albumu Brendana Perry’ego z 1999 roku (który ukazał się piętnaście lat po debiucie Dead Can Dance) zatytułowanego "Eye of the Hunter", która została rozszerzona o dodatkowy album koncertowy "Live at the I.C.A." nagrany w 1993 roku!

Po zawieszeniu działalności Dead Can Dance - by on i Lisa Gerrard mogli skupić się na własnej muzyce, debiut Brendana opierał się na jego renomie jako solisty, który często występował tylko z gitarą akustyczna podczas niesamowitych koncertów Dead Can Dance. Pokazał to pierwszy oficjalny album koncertowy Dead Can Dance - „Toward The Within” z 1994 roku, na którym trzy solowe utwory Brendana prezentowały co może wydarzyć się w niedalekiej przyszłości.

"Eye of the Hunter" został nagrany w należącym do Brendana studiu Quivvy Church w hrabstwie Cavan w Irlandii wspierany przez Liama Bradleya (perkusja), Glena Garretta (gitara basowa) i Martina Quinna (pedal steel). Brendan grał na gitarze, 12-strunowej gitarze, mandolinie i klawiszach. Uzyskał bogate, gotyckie brzmienie, podczas gdy niesamowita produkcja albumu podniosła jego wokal do poziomu Scotta Walkera i Tima Buckleya, którzy mieli wyraźny wpływ na Brendana. Na płycie znalazł się także cover "I Must Have Been Blind Here" tego drugiego.

Płyta, której nakład na winylu wyczerpał się dawno temu w końcu doczekała się wznowienia, rozszerzonego o "Live at the I.C.A." będący prawdziwym rarytasem kolekcjonerskim, wcześniej dostępny wyłącznie na rzadkiej kasecie promocyjnej, nagranej w londyńskim Instytucie Sztuki Współczesnej w 1993 roku.

Brendan Perry jest połową jednego z najbardziej znanych i szanowanych zespołów w historii 4AD, Dead Can Dance, w którym Perry spędził szesnaście lat we współpracy z Lisą Gerrard zanim skupił się na swojej solowej płycie "Eye Of The Hunter". Chociaż album został wydany w październiku 1999 r., Brendan rozpoczął pracę nad nim gdy Dead Can Dance był jeszcze aktywny – pomysł zainspirowany był po części jego niesamowitym solowym występem podczas obchodów 13-lecia 4AD w I.C.A. w 1993 r.

Prezentując bujną wrażliwość produkcyjną i ducha przekraczania granic, "Eye Of The Hunter" zaoferował fanom wyjątkowego świata dźwiękowego Dead Can Dance coś znajomego, choć były różnice zarówno w sposobie tworzenia muzyki jak i jej prezentacji. W przeciwieństwie do nieco improwizowanego podejścia przyjętego przez Perry'ego w Dead Can Dance, utwory "Eye Of The Hunter" zostały stworzone przy użyciu bardziej tradycyjnego procesu przez niego jako wokalisty, kompozytora i autora tekstów. Muzyka, skupiona na przemyślanej i powściągliwej grze gitarowej Brendana, stanowiła tło dla jego głębokiego, delikatnego wokalu. Podczas gdy wiele prac Dead Can Dance wymykało się kategoryzacji, tutaj Brendan przyjął ją tworząc folkową płytę w najprawdziwszym tego słowa znaczeniu - zakorzeniona w jego życiowych doświadczeniach, każda piosenka miała swoją własną historię nawiązującą do ogólnego tematu. Głęboko osobiste piosenki "Eye Of The Hunter" eksplorowały temat straty - zarówno życia, jak i miłości - choć nie były pozbawione nadziei.

Tracklista:

Eye of the Hunter

1. Saturday’s Child

2. Voyage of Bran

3. Medusa

4. Sloth

5. I Must Have Been Blind

6. Captive Heart

7. Death Will Be My Bride

8. Archangel  

Live at The I.C.A.

1. Alone / American Dreaming

2. Sarabande

3. Sloth

4. Chase The Blues

5. Captive Heart

6. Happy Time

7. Don’t Fade Away

źródło: sonicrecords.pl

Cold in Berlin nowy singiel i koncerty w Polsce !

'Dream One', nowy singiel grupy Cold in Berlin z UK, to sen w koszmarze. Ciemny, hipnotyczny atak na uszy z mechanicznym podkładem rodem z industrialnych przestrzeni i dźwiękami lodowatych wnętrz maszyn. 'Dream One' jest pierwszym utworem grupy od 2019 roku i dziełem dwuletniej pracy.

Utwór 'Dream One' zapowiada wydanie EP "The Body is the Wound" w styczniu 2024 roku.

Cold in Berlin powstali w 2010 roku w Londynie. Ich debiutancki album "Give Me Walls" został okrzyknięty mianem Albumu Roku wg. magazynu Artrocker, a Mojo napisał że ich muzyka jest 'Niemożliwa do nie wciągnięcia w jej wir hałasu".

Z czasem brzmienie Cold in Berlin stało się jeszcze cięższe i mroczniejsze. Dzięki temu zespół zadebiutował w wytwórni Candlelight (m.in. Insahn, Blut Aus Nord, 1349), związanej z koncernem Universal. Tam właśnie ukazały się kolejne albumy: "And Yet" w 2012 roku i "The Comfort of Loss and Dust" w 2015 roku.

W 2019 roku Cold in Berlin wydali swoją czwartą i najcięższą w dorobku płytę "Rituals of Surrender" w wytwórni New Heavy Sounds (m.in Death Pill, Limb, They Watch Us From the Moon). Metal Hammer ocenił ten album dając mu 7/10, a serwis Metal Temple napisał o nim "oszałamiający album zespołu, który wymyka się kategoryzacji".

Zespół przyjedzie do Polski na trzy koncerty. W czwartek 26 października wystąpi w Krakowie w Garage Pub, w piątek 27 października w Łodzi (klub Przechowalnia), a w sobotę 28 października w Warszawie, w klubie Metal Cave. W Krakowie wystąpią z Last Universal Common Ancestor (rock / prog metal I Kraków), w Łodzi z Chaszcze (cold wave / doom rock I Warszawa) i Zmova (rock I Warszawa), a w Warszawie z Chaszcze.

Cold in Berlin

'The Power (Live in Victoria, London)'
https://www.youtube.com/watch?v=mq3_YuMtt64


źródło: Filip Sarniak

METAL MINE FESTIVAL 2024 ujawnia pierwszych wykonawców!

Po bardzo udanej tegorocznej edycji, organizatorzy METAL MINE FESTIVAL ujawniają pierwszych wykonawców. W 2024 roku festiwal potrwa aż 3 dni! W tym roku, po trzech latach przerwy na mapę festiwali muzycznych w naszym kraju powrócił Metal Mine Festival.

Idąc za ciosem organizatorzy ujawnili pierwsze karty w postaci pierwszych czterech wykonawców, którzy swoimi występami uświetnią 6-tą edycję tego wałbrzyskiego muzycznego święta. W przyszłym roku festiwal potrwa aż trzy dni i odbędzie się w dniach 22-24 sierpnia 2024 roku (wydarzenie na Facebooku).

Pierwszymi potwierdzonymi wykonawcami są:

rodzima FURIA (black metal, nekrofolk),
szwedzki MEPHORASH (black metal),
polski TRYLION (djent),
czeski GUTALAX (goregrind).


Dołącz do nas i zdobądź karnet w promocyjnej cenie! Ceny obowiązują do 31.10.2023, lub do wyczerpania puli. Karnety do nabycia na Ticketmaster.

bilet 3-dniowy - 231 zł
bilet 3-dniowy + pole namiotowe - 273 zł
Zdobądź karnet zanim wzrośnie cena!

Sprzedaż biletów z podziałem na dni rozpoczniemy w przyszłym roku.

Organizatorzy otwierają się jeszcze bardziej na nowe gatunki muzyczne. Teren imprezy to oczywiście wyjątkowa i niesamowita przestrzeń Starej Kopalni w Wałbrzychu. Centrum Nauki i Sztuki Stara Kopalnia w Wałbrzychu to największa postindustrialna atrakcja turystyczna w Polsce, zlokalizowana na terenie dawnej kopalni. Między kopalnianymi maszynami na terenie festiwalu powstanie strefa z food truckami i zimnym piwem, stoiska z merchem wykonawców oraz pole namiotowe.

Obserwujcie profil METAL MINE, dołączajcie do wydarzenia i zapraszajcie znajomych!

­
FURIA (black metal/nekrofolk, Polska)

FURIA to śląski ansambl, który balansuje na granicy black metalu, nekrofolku i sennych koszmarów. Formacja od wielu lat jest uznawana za jedną z najważniejszych nazw w polskim podziemiu, a wydawnictwa jak "Martwa Polska Jesień", "Płoń" czy "Nocel" są tego niezbitymi dowodami. Zespół w swojej muzyce miesza dzikość i melancholię czarnego metalu z transowymi i psychodelicznymi rozwiązaniami, które często zahaczają o ambient i muzykę eksperymentalną. Wszystko to w towarzystwie niejednoznacznych czy wręcz surrealistycznych tekstów nawiązujących m.in. do polskiej literatury i poezji. Trudno nam przewidzieć czego spodziewać się na koncercie, bo nieprzewidywalność Furii stanowi jej największą siłę! Wierzymy jednak, że będzie to koncert, który spęta dusze i porwie nas w (opę)taniec.

Dla fanów: Taake, Morowe, Inferno, Mgła

METAL MINE FESTIVAL 2023 Taake
­
GUTALAX (goregrind, Czechy)

GUTALAX to obok SPASM i JIG-AI to jeden z najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli czeskiej sceny goregrindu. Ten nietuzinkowy kwartet wpisuje się w kanon swojego gatunku, a jego liryki oscylują głównie wokół tematu „dotyczącego każdego człowieka". Chwytliwa i prosta w odbiorze muzyka poprzekładana gutturalami i świńskimi krzykami to ich przepis na udany koncert, którymi raczą swoją publiczność od prawie 15 lat. W 2019 roku na Brutal Assault grupa dała fenomenalne show z crowdsurfującym ToiToiem. Czy GUTALAX zafunduje nam powtórkę w Wałbrzychu?


FB: https://www.facebook.com/gutalax.band/
IG: https://www.instagram.com/gutalax.band_official/
SP: https://open.spotify.com/artist/5CmgfDQq0YVKMP6zpjYhPR
Dla fanów: Spasm, Cock and Ball Torture, Rectal Smegma

METAL MINE FESTIVAL 2023 Gaerea
­
MEPHORASH (black metal, Szwecja)

MEPHORASH to jedna z najciekawszych kapel młodego pokolenia szwedzkiej sceny black metalu. Kroczą konsekwentnie swoją wytyczoną ścieżką. Pierwsze albumy ukazały się w serbskiej Grom Records, ale to dopiero płyta „1557 - Rites of Nullification" wydana w polskim Odium Records narobiła sporego szumu wokół zespołu. Zarówno recenzenci, jak i słuchacze docenili materiał, a efektem tego było zwiększone zainteresowanie muzyką Szwedów. Po tym niewątpliwie niemałym sukcesie szwedzki ansambl przykuł uwagę Shadow Records – sub-labelu Regain Records, w którym ukazały się wydawnictwa m.in. Funeral Mist, Ofermod, Marduk czy Terrestrial Hospice.

Black metal prezentowany przez MEPHORASH jest skąpany w tajemniczej atmosferze, które niejednokrotnie towarzyszą damskie chórki. W połączeniu z agresywnym brzmieniem oraz lirykami poruszającymi tematy okultyzmu, ezoteryki czy tantrycznej magii seksualnej, muzyka zespołu przypomina prawdziwie mistyczną ceremonię.

Już wkrótce, bo 10 listopada br. formacja wyda nową płytę „Krystl-Ah". Piąty album
w dyskografii Szwedów jest promowany dwoma singlami – tytułowym „Krystl-Ah" oraz „I Am". Nowe kompozycje pozwalają założyć, że nadchodzący krążek może okazać się jednym z najciekawszych black metalowych wydawnictw.
Shem Ha Mephorash!


FB: https://www.facebook.com/Mephorash
IG: https://www.instagram.com/mephorashofficial/
BC: https://mephorash.bandcamp.com/music
Dla fanów: Acherontass, Schammasch, Akhlys, Cult of Fire

METAL MINE FESTIVAL 2023 Gaerea
­
TRYLION (djent/progressive metal, Polska)

W naszym kraju kapele grające djent nie mają łatwo. Co prawda mieliśmy formacje takie jak Fractal i Koronal, ale nie przetrwały próby czasu. Obecnie najciekawszym reprezentantem tego gatunku na naszym krajowym muzycznym podwórku jest wielkopolski TRYLION. Grupa ma na swoim koncie EPkę oraz pełnoprawny album „Education for Freedom" (2019), który w tym roku ukazuje się na fizycznym nośniku dzięki Moans Music. Obecny, 2023 rok kapela może zaliczyć do bardzo udanego. Nowy singiel „Black Clay", którego produkcji podjął się Norweg Emil Reitan, został niesamowicie ciepło przyjęty przez słuchaczy. W tym roku zostali laureatami konkursu na festiwalu Materiafest, co pozwoliło współdzielić scenę z Sepulturą i Decapitated!

Brzmieniowo TRYLION nawiązuje do polirytmicznych riffów uzupełnionych ambientowymi motywami, które uzupełniają mocne i czyste wokale. Duży kontrast w utworach powoduje, że całość jest silnie urozmaicona – zespół wpisuje się w ramy metalu progresywnego z naciskiem na nowoczesne granie w stylu MESHUGGAH.


FB: https://www.facebook.com/trylionband/
IG: https://www.instagram.com/trylionband/
BC: https://trylion.bandcamp.com/music

Dla fanów: Meshuggah, Periphery, Textures

źródło: METAL MINE FESTIVAL 2023 Gaerea
­

SILVER ROCKET „The Burning Trumpets Of The Apocalypse"

Nagradzany, autorski projekt Mariusza Szypury powraca z nowym concept albumem. Najnowsza produkcja – zatytułowana „Infinity Fidelity" – od pierwszych dźwięków pochłania gęstymi melodycznie i harmonicznie monumentalnymi dźwiękami, w czym udział ma również nowatorski system w jakim został nagrany i wyprodukowany album. Tu fascynacja technologią Mariusza Szypury – producenta, kompozytora i multiinstrumentalisty – spotkała się z doświadczeniem Jacka Gawłowskiego, laureata Grammy, który jest jednym z prekursorów i wiodących w Europie reżyserów dźwięku miksujących i produkujących w zaawansowanej technologii Dolby Atmos. Ta kooperacja zaowocowała głęboko immersyjnym doświadczeniem jakie przynosi słuchanie „Infinity Fidelity". Dolby Atmos to system przestrzennego dźwięku dający doświadczenie nieporównywalne z żadnym wcześniejszym nagłośnieniem. Sprawia, że muzyka odbierana jest ultrasensorycznie co wywołuje efekt zanurzenia w kompozycjach.

Nie tylko ze względu na najnowszą technologię „Infinity Fidelity" wykracza daleko poza tradycyjne ujęcie albumu muzycznego. To instalacja artystyczna, w której muzyka oczywiście odgrywa główną rolę, ale każdy utwór dopełniają oryginalne stworzone przez Mariusza Szypurę wizualizacje. Nie dziwi to, gdy przypomnimy sobie, że autor jest również designerem, grafikiem i twórcą gier komputerowych nagradzanym na międzynarodowych konkursach w San Francisco, Tokio czy Helsinkach.

W obrębie albumu stworzył swoiste uniwersum, w którym równolegle koegzystują ludzie i maszyny, co wpisuje się w bardzo aktualną dyskusję na temat AI we współczesnym świecie. Szypura – jako entuzjasta i twórca nowych technologii, wielbiciel Lema i cybernetyki – wnikliwie przygląda się wpływowi sztucznej inteligencji na nasze życie, ale i sztukę. Dlatego „Infinity Fidelity" to dwie płyty, które odtwarzane jednocześnie potęgują efekt człowiek-maszyna. To doświadczenie, w którym teraźniejszość miesza się z przyszłością i przeszłością, a świat ludzi miesza się z uniwersum robotów i sztucznej inteligencji. W wersji kompaktowej i winylowej dodatkowo każdego z krążków można słuchać oddzielnie – stanowią wówczas swoje kontrastowe odbicia. Pierwszy i główny krążek to instrumentalna muzyka Silver Rocket, bardzo ludzka, pełna emocji, rozbudowana i energetyczna, często bardzo filmowa. Natomiast druga część wydawnictwa to cyfrowe, zdehumanizowane i mocno zniekształcone odbicie pierwszej – pełne ambientowych plam, dronów, dysonansów i chłodu sztucznej inteligencji tworzonej przez maszyny.

Album podsumowujący dwie dekady nieoczywistej ścieżki Silver Rocket i intrygujący soundtrack do nadchodzącej rzeczywistości.

Muzycznie trudno jednak wskazać konkretny styl albumu. Piękne chwytliwe melodie i frazy zawieszone w często bardzo skomplikowanych harmoniach przynoszą skojarzenia tak odległych od siebie stylistyk jak Morricone, Strawiński, poprzez klasyków elektroniki jak Kraftwerk (cover "The Robots") po dekonstrukcjonizm rozpięty między My Bloody Valentine a Philipem Glassem.

Wszystkie kompozycje, aranżacje, produkcja oraz nagrania instrumentów są autorstwa Szypury, który w projekcie Silver Rocket przyzwyczaił już do tego, że jest samowystarczalny.

Jedyny wyjątek stanowią ikoniczne perkusyjne loopy zagrane m. in. przez Clyde Stublefield (James Brown), Joe Waronker (Air, Beck, Atom For Peace) - co też jest ciekawym aspektem w kontekście konceptu całego albumu i rozważań nad możliwościami artysty w obliczu technologii.

Jeszcze w tym roku Silver Rocket pojawi się po dłuższej przerwie na scenie. Mając na swoim koncie koncerty z wieloma uznanymi zespołami (m.in. Mogwai, Arab Strap, Mum, the Sea and Cake) zespół pod wodzą Mariusza Szypury ukaże tym razem swoje bardziej interaktywne oblicze, uzupełniając muzykę o multimedialne elementy, rozpoczynając koncerty w listopadzie od trasy koncertowej w Japonii.

Najbliższe koncerty

2023.11.07 – Nagoya

2023.11.08 – Osaka

2023.11.10 – Tokio

źródło: Beata Wrona
Subskrybuj to źródło RSS