Logo
Wydrukuj tę stronę

Organek zagrał na krańcu świata

Organek zagrał na krańcu świata
fot. Bartosz Janus, Alina Kondrat

Potężne bryły lodu odrywały się od lodowca, a ich huk towarzyszył muzykom między kolejnymi utworami. W takich warunkach zespół Organek zagrał na Spitsbergenie – w jednym z najbardziej niezwykłych miejsc, w jakich kiedykolwiek zorganizowano koncert. To nie była scenografia. To był żywy, zmieniający się krajobraz Arktyki – ten sam, który od 50 lat obserwują i dokumentują naukowcy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.


W pobliżu lodowca, na niewielkiej wyspie, która jeszcze niedawno była przykryta lodem, zarejestrowano między innymi materiał do teledysku do nowego utworu zespołu inspirowanego Spitsbergenem i zachodzącymi tam zmianami klimatycznymi. Muzycy i towarzysząca im ekipa byli dopiero drugą grupą ludzi, która dotarła na ten nowo odsłonięty fragment lądu. Dla zespołu Organek wyprawa na Spitsbergen okazała się czymś znacznie więcej niż niezwykłą muzyczną przygodą. Kontakt z Arktyką, obserwowanie topniejących lodowców i spotkanie z pracującymi tam naukowcami stały się dla muzyków impulsem do refleksji nad zmianami klimatu, rolą sztuki we współczesnym świecie i relacją człowieka z naturą.

– To, w jakim tempie lodowce topnieją, jest porażające. Zobaczyliśmy to na własne oczy. Zagraliśmy na wyspie, której jeszcze niedawno nie było. Gdy gramy koncerty, mamy odzew od publiczności, ale tutaj, wbrew pozorom, nie było cicho. Dźwięk pękającego lodu i rwących strumieni z wytapianego lodu robi olbrzymie wrażenie. To było szokujące – mówi Tomasz Organek.

Tak niezwykła lokalizacja wymagała także zupełnie innego przygotowania niż występ na tradycyjnej scenie. Muzycy musieli ograniczyć sprzęt do niezbędnego minimum i przygotować kompaktowy zestaw instrumentów, który można było bezpiecznie przetransportować w arktyczne warunki. Zabrano również niewielkie banki energii, pozwalające zasilić sprzęt w miejscu pozbawionym jakiejkolwiek infrastruktury. Cały występ miał być przede wszystkim częścią opowieści o tym miejscu.

- Patrzę na ten koncert jako na kolejną cegiełkę, jaką nasz zespół dokłada do dyskusji o temacie klimatu. Liczę na to, że praca naszego zespołu sprawi, że więcej osób zainteresuje się tym problemem. Nie mam oczywiście poczucia, że my zmienimy świat, ale na tyle, na ile możemy o tym powiedzieć, staramy się pomóc. Taki był cel tego naszego pobytu – mówi Organek.

Koncert odbył się w pobliżu Stacji Polarnej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Stacja powstała w 1975 roku na równinie Kaffiøyra podczas pierwszej Toruńskiej Wyprawy Polarnej. Przez pięć dekad stała się miejscem wieloletnich obserwacji środowiska polarnego. Naukowcy badają tu m.in. lodowce, pokrywę śnieżną, wieloletnią zmarzlinę, wody roztopowe oraz warunki meteorologiczne. Ciągłość tych badań pozwala porównywać współczesne dane z wynikami zbieranymi przez poprzednie pokolenia naukowców.

- Od początku maksymalnego zasięgu lodowców, które badamy ich powierzchnia zmniejszyła się o ponad 50%. Każdy kolejny rok jest rekordowy, jeśli chodzi o topnienie lodu i przeciętną temperaturę. Może to mieć wpływ na globalną sytuację. Każda zmiana tutaj może być potem odczuwana w innych częściach świata. My dajemy diagnozę, ale nie ma chętnych by te problemy leczyć. – mówi prof. Ireneusz Sobota, kierownik Stacji Polarnej UMK na Spitsbergenie.

Wyprawa ma również swój wymiar dokumentalny. Przez kilka dni ekipa filmowa towarzyszyła muzykom i naukowcom, rejestrując ich pracę, życie Stacji Polarnej UMK oraz arktyczny krajobraz. Powstający film ma pokazać zarówno badania, jak i ludzi, którzy z naukową precyzją obserwują zmiany zachodzące w tym regionie.

- W ostatnich dwóch dekadach nastąpiło kilkukrotne przyspieszenie, jeśli chodzi o tempo topnienia lodu. Wszystko co można zrobić dla ratowania lodowców jest warte zachodu, więc bardzo cieszę się z tego projektu. – dodaje prof. Ireneusz Sobota

Zarejestrowany wśród lodowców koncert, nowy utwór, teledysk i film dokumentalny będą efektami wyprawy, której najważniejszym momentem było spotkanie dwóch światów – nauki i kultury. Ma ono pomóc nie tylko lepiej zrozumieć procesy zachodzące w Arktyce, ale także sprawić, by stały się one bliższe tym, którzy obserwują je z daleka.

- Zmian klimatycznych doświadczamy wszyscy, nie tylko tu na Spitsbergenie, ale też w Polsce, czy w jakimkolwiek innym regionie świata. Projekt „Nauka. Muzyka. Arktyka." powstał po to by każdy mógł odczuć, zrozumieć i doświadczyć tej zmiany, bo ona się dokonuje. – komentuje prof. Adam Kola prorektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Nie mniej ważne od samego koncertu okazało się spotkanie muzyków z naukowcami i ich codziennością w Stacji Polarnej UMK.

- Ogromna otwartość zespołu sprawiła, że wydarzyło się znacznie więcej, niż początkowo planowaliśmy. Muzycy z dużym zaangażowaniem poznawali pracę naukowców i chcieli naprawdę zrozumieć to miejsce oraz ludzi, którzy prowadzą tam swoje badania. – mówi Roman Tondel pomysłodawca projektu „Nauka. Muzyka. Arktyka."

Kilka dni spędzonych z dala od cywilizacji, wśród lodowców i dzikiej przyrody, stało się również okazją do wyciszenia i spojrzenia na życie z innej perspektywy.

– Odnalazłem tu kawałek świata, który mnie elektryzuje. Jest tu coś, co sprzyja pobyciu z sobą. To dziwne uczucie: jesteśmy daleko od cywilizacji, jesteśmy w chłodzie, wśród dzikich zwierząt, ale ta ziemia sprzyja pewnej kontemplacji i pewnej naprawie mentalnej. Mam podejrzenie, że to nie jest mój ostatni raz w tej części świata – podsumowuje Tomasz Organek.

Efekty wyprawy dopiero przed nami. W kolejnych miesiącach światło dzienne ujrzą nowy singiel zespołu Organek inspirowany Arktyką, teledysk zrealizowany w pobliżu lodowca, zapis wyjątkowego koncertu oraz film dokumentalny pokazujący pracę naukowców UMK na Spitsbergenie. Będzie więc okazja, by raz jeszcze wrócić do miejsca, w którym muzyka spotkała się z nauką, a dźwięki koncertu przeplatały się z hukiem pękającego lodu.

źródło: Mystic Productions

Copyright by Rock Blog 33